Lubin Olewiński

Życiorys

Urodził się 11 marca 18 roku w Żórawnie. Po ukończeniu gimnazjum w Brzeżanach, w roku 1843 zapisał się na Uniwersytet Lwowski, na Wydział Filozofii, na który ostatecznie uczęszczał jako wolny słuchacz (prywatysta). Karierę urzędniczą zaczął w tym samym czasie jako praktykant i dalej poborca podatkowy Dyrekcji skarbowej w Stryju. W marcu 1849 roku został wzięty do armii, w której po odsłużeniu tury poboru został na ochotnika aż do roku 1860, kiedy ustąpił w stopniu porucznika z prawem noszenia medalu wojennego za udział w kampanii włoskiej lat 1848/49. Ożenił się w 1861 roku z kobietą, która czekała na niego przez cały jego czas służby wojskowej, Julią z Huberów. Małżonkowie osiedli w rodzinnej posiadłości w Tejsarowie.

Pliki:olewinski_z_zono.png

Lubin Olewiński z żoną Julią

Stenografii niemieckiej nauczył się podczas służby w wojsku. Jak sam twierdził zawsze, „nie w innym celu, jak tylko by się zająć zastosowaniem tej umiejętności do ojczystego języka”. Pasji swojej nie krył przed światem, stąd wezwanie do służby urzędniczej w Wydziale Krajowym, które dostał Olewiński w roku 1862, po powołaniu Sejmu lwowskiego, uzasadnione było jego pracami nad polskim systemem stenografii. Wsparcie rządowe pozwoliło mu napisać pierwszy podręcznik „Nauka stenografji” (wydany własnym sumptem dopiero dwa lata później), a od II półrocza nawet prowadził zajęcia na Uniwersytecie Lwowskim. Początkowo na jego zajęcia przychodziło 24 uczniów, wkrótce ich liczba spadła do 8. Tych poddano egzaminowi pod koniec listopada 1862 (czyli po około pół roku nauki), jednak wyniki nie odpowiadały oczekiwaniom urzędników ministerstwa. Olewiński w 1863 roku przyjął też posadę stałego nauczyciela stenografii we Wszechnicy Lwowskiej, a rok później miał okazję poznać jednego z największych badaczy pisma, a w tym i twórcy systemu stenograficznego, Karola Faulmanna . W podręczniku, który opublikował w odcinkach na zasadzie prenumeraty, zastosowano, zamiast litografowanych tablic, ruchome czcionki stenograficzne Faulmanna. Swój system próbował przystosować do języka ruskiego (dziś: ukraiński) i czeskiego. Wydawał też czasopismo założonego przez siebie Towarzystwa Stenograficznego Polsko-Ruskiego.

W tym czasie trwało starcie dwóch ojców polskiej stenografii, tj. Olewińskiego i Polińskiego. Pierwsze starcie wygrał Olewiński. W roku 1865 otrzymał kierownictwo sejmowego biura stenograficznego. Wkrótce młody kasjer Towarzystwa Stenograficznego Polsko-Ruskiego, adept prawa Felicjan Jackowski, oskarżył prezesa o zaleganie z wypłatą na rzecz Towarzystwa dywidendy od dochodów z sejmowego biura stenograficznego. Po przykrych procesach sądowych Olewiński w marcu 1866 roku złożył prezesurę Towarzystwa, by w maju przejąć ją znowu, a dwa miesiące później zostać wykluczonym z członkostwa. Procesy sądowe, relacjonowane w prasie, ciągnęły się do roku 1867, kiedy Olewiński wycofał się z czynnego udziału w życiu stenograficznym Lwowa, pozostawiając sobie pracę nauczyciela, którą wykonywał do śmierci.

Pliki:olewinski_portret.png

Lubin Olewiński

Lubin Olewiński pracował w Wydziale Krajowym do śmierci 5 września 1879 roku. Pochowano go na cmentarzu łyczakowskim. W dokumentach dał się zapamiętać jako człowiek skrupulatny, skromny i o wręcz idealistycznym nastawieniu do swojej pracy. Wiadomo o nim także, że tworzył wiersze, jak ten poniżej:

Nie ów, co podczas wojennych zawiei

W tysiącznych bitwach wsławił się orężem,

Lecz kto wśród losów okropnych kolei

Nie upadł na duchu, nie stracił nadziei,

Ten w całem słowa znaczeniu jest mężem.

System Olewińskiego

System Olewińskiego, podobnie jak najpopularniejszy w Polsce system Polińskiego, oparty jest o niemiecką stenografię Gabelsbergera. Ponieważ adaptując system dokonuje się tak mało zmian, jak jest to możliwe, na podstawowym poziomie oba systemy są do siebie podobne. Metoda Olewińskiego jest zatem zmiennolinijna, o trójstopniowej przestrzeni pisma. Znaki spółgłoskowe oparte o ten sam materiał graficzny, lecz innym głoskom przydzielone. W przypadku samogłosek najistotniejsze różnice to dodatkowe oznaczenie a kreską poziomą, pochylony w dół wężyk dla ą i w górę dla ę.

Zmiękczanie głosek odbywa się po prostu przez dostawienie i do spółgłoski twardej. Jotowanie (aje, oje itp.) spowodowało powstanie teorii „jotowych dwugłosek”. Jednak oznacza się je poprzez miękczenie.

Dla pewnych grup spółgłoskowych utworzone są specjalne znaki. Łączenie znaków z reguły bez odrywania ręki. Występuje mniej technik polegających na nadstawianiu, podstawianiu, czy też krzyżowaniu znaków.

Pliki:olewinski_przyklad.png

Przykład pisma w systemie Olewińskiego

Skracanie wyrazów realizowane jest przez opuszczanie wybranych głosek, np. królowa = królo-w-a = króloa, lub świadczy = świa-d-czy = świaczy. Częstsze zastosowanie pisania danego znaku w obu kierunkach jest także tutaj wykorzystywane.

Według Olewińskiego skracanie słów polegać powinno na wyrażaniu słów złożonych zwięźle (?), krótkim oznaczaniu końcówek, co umozliwi opuszczenie przyrostków między źródłosłowem a zakończeniem. Dla części mowy nieodmiennych zaleca się wprowadzenie znaczników i większość z nich została wygenerowana. Bardzo polega na kontekście notowanej wypowiedzi. W takim razie skracanie wyrazów przybiera formy drastyczne, zdaniem praktycznych stenografów niemożliwe do odczytania. I tak np. monarcha = mo-a, łaskawszy = ła-szy, wielki = lki, większy = kszy, mniejszy = ejszy itp.

Warto tutaj wspomnieć, że wyraz znacznik został ukuty przez Lubina Olewińskiego. Poprzednio używano słowa sygle, lub sygiel, od łacińskiego sigillum lub niemieckiego Siegel. Jak zapisał w swoim podręczniku:

Nie potrzebujemy się jednak w tym względzie posługiwać wyrazami obcymi, gdyż bogactwo języka polskiego pozwala nam używac dla oznaczenia tego pojęcia własnego wyrazu. Wyraz „znacznik” odpowiada naszemu założeniu najzupełniej. Dlatego też w gramatyce niniejszej pod słowem „znacznik” rozumiemy użycie jednej lub więcej liter do stałego oznaczenia pewnego słowa, czyli wyrazu.

Krytyka systemu

Systemowi Olewińskiego zarzucano przede wszystkim zbyt chaotyczne podejście do kwestii tworzenia skrótów. Uważa się, że twórca nie zrozumiał do końca zasad języka polskiego i nie potrafił stąd utworzyć spójnych reguł. Pewne wady systemu mogły zapewne wynikać z faktu, że Olewiński nigdy nie był praktycznym stenografem. Osobiście wskazałbym tutaj jego wężykowe ą i ę - wbrew pozorom „wężyki” nie należą do najłatwiejszych ciągów piśmiennych.