Życzenia zadumy pełne

O nie, Kochani Czytelnicy. W żadnym wypadku nie zamierzam tutaj zawracać Wam głowy współczesną polityką polską, czy światową. To robią inni. Jeżeli w tytule zapodałem coś o zadumie, to dlatego, że naprawdę jestem zadumany - ale na temat stenografii! I tym chcę się z Wami najsampierw podzielić, zanim pojawi się (poniżej) skan z tradycyjnych życzeń świątecznych.

Otóż w ostatnich tygodniach mózg mój (który to jest doskonałym urządzeniem służącym do myślenia, zaopatrzonym, po ostatnich apgrejdach w wielowątkowość i dynamiczną alokację zasobów obliczeniowych oraz algorytm przetwarzania rozproszonego w tle, nawet w stanie uśpienia) wyrzucił koncepcję rewolucyjnej zmiany w systemie, nad którym pracuję już z górką od roku. Chodzi o system [**Ste*Mi***](http://www.stenografia.pl/?p=116), mój autorski, **[o którym już pisałem](http://www.stenografia.pl/?p=116)**. Hmm... Dawno temu pisałem. Tamta prezentacja jest już dawno nieaktualna. Trochę się zmieniło przez te półtora roku... 
Posługuję się nim dość sprawnie, na tyle już mi z nim dobrze, że praktycznie nie używam literek łacińskich za wyjątkiem notowania wyrazów obcych. *No, nie powiem, żebym musiał często pisać odręcznie, ale zdarza się*. Ale do rzeczy.
Otóż bardzo mnie bolało (i pisałem o tym, że boli, że oczekuję propozycji), że nie mam lepszej propozycji na literę "T", która przedstawiona jest wężykiem pisanym z góry na dół.

T d, CZ dż, SZCZ żdż/dżdż, TRZ drz, STRZ zdrz
ST zd, i ostatni, którego tu nie było


Jak widać na załączonym obrazku na górze po lewej. Oto znaczki, których przeróbka wyłoniła mi się ostatnio z głębin podświadomości i spowodowała stan rozstroju komórkowego, bo człowiekiem ogólnie mało decyzyjnym jestem i jak takie coś mi się w głowie szykuje, to zaraz mam mnóstwo "ale". W każdym razie ona literka "*Td*" (bo mały wężyk to litera "*d*") bardzo mnie bolała, choć nawet nieźle mi się nią pisało. A to dlatego, że nie dość, że się wyłamywała z ogólnego, ładnego schematu literkowego (taka ni w pięć, ni w dziewięć), to jeszcze nie zawsze się dobrze pisała i trzeba było na nią wymyślać różne "myki". A że nikt przez dwa lata nie przysłał mi dobrej propozycji, to zużyłem sporo zasobów na wymyślenie onych "myków" - i w końcu nawet nabrałem pewnej biegłości, że w sumie, poniekąd, niestety, a może jednak, ale w końcu może jakiekolwiek zmiany w systemie były by zbędne...? Faktem jednakowoż jest, że ono "*T*" było rozwiązaniem dość rozpaczliwym, przeczącym na całej linii podstawowej idei mojego systemu, czyli prostocie przed innymi jego (niewątpliwymi) zaletami. Różne sztuczki trzeba było odpalać, żeby uruchomić wyraz z "*T*", a to cząsteczkę doczepić przed, a to po, a to zmodyfikować... No, nagle użycie tej jednej (a właściwie dwóch, bo jeszcze "*D*") głoski było trudniejsze niż reszta systemu razem wzięta. Zgodnie z regułami współczesnego marketingu sam siebie przekonywałem, że *it's not a bug, it's a feature*, ale chyba jestem zbyt inteligentny na tak cienką argumentację. Ale - no przecież - system dawał się używać, czego dowodem jest parę kilo papieru zapisanego przeze mnie stenograficznie.
A tymczasem procesor (czyli mózg) działał, a na nim pikał niespiesznie proces rozwiązywania problemu. I w końcu go rozwiązał. Wcześniej jeszcze  wypluł rozwiązanie pośrednie, mianowicie widoczne na obrazku powyżej znaczki "*SZCZ*", "*TRZ*", "*drz*", "*STRZ*" oraz "*zdrz*", z którymi również miałem wcześniej niejakie problemy. A niedawno pojawiła się koncepcja. I dziś wydaje się tak prosta, że aż nie rozumiem, jak mogłem tego wcześniej nie widzieć? Ile razy rozpisywałem sobie grafikę systemu (nie będę tutaj teraz wyjaśniał, o co chodzi, bo to materiał na osobny artykuł) i nic z tego nie wychodziło? Od razu powiem, że nie używam w nowym rozwiązaniu żadnego znaczka, którego nie znałyby wcześniejsze systemy! Używam tego, który na obrazku powyżej opisany jest jako "*ostatni, którego tu nie było*".

strach, troska, torebka, kaskader, skałkowa, braków, prętów, kosztowny, SZT


Na początek pierwsza partia wyrazów, które zilustrują problematykę. Widać tu różne znaki **Ste*****Mi**,* z przewagą "*T*" zastosowane w wyrazach, jak w podpisie pod rysunkiem. Teraz będą te same wyrazy, ale z nowym "*Td*":

strach, troska, torebka, kaskader, skałkowa, braków, prętów, kosztowny, SZT-SZT?


Widać łatwo, jaki znak zastąpił zespół "*Td*". Niegdysiejsze "*CZdż*". Nowe zastosowania liter każe rozmyślać o wprowadzeniu nowych, tj. dobrze znanych, ale jeszcze nie w **Ste*Mi***, rozwiązań graficznych. Zwracam uwagę na wyraz "*torebka*" - zastosowałem tam wyokrąglenie "brzuszka" dla symbolizacji głoski "*O*", czyli tzw. wokalizacji symbolicznej przez zmianę kształtu litery. Dotychczas symbolizacji nie stosowałem nagminnie, gdyż inny postulat **Ste*Mi*** brzmi: łatwe do pisania dla niewyszkolonych w kaligrafii. Ergo, ma nie stawiać dużych wymagać wobec niewyćwiczonej ręki, aby możliwie jak najszybciej (jak najwcześniej od rozpoczęcia nauki) można go było skutecznie używać.
Kolejna partia wyrazów do porównania:

postrzelony, traktor, dyrektor, monitor, kret, zgred, trep


I w nowej wersji:

(traktor, traktor) postrzelony, traktor, dyrektor, monitor, kret, zgred, trep


Tu widać, że rozwiązanie świeże - nie mogę się zdecydować, jak rozwiązać nowe problemy - bo jak się wprowadza zmiany, to jakkolwiek świetne by one nie były, przecież jednak wywołują one zupełnie nowe, czasem (nie w tym wypadku) niespodziewane problemy. Tutaj mam kłopot, jak opracować ładne i wygodne złączenie (tj. [ligaturę](http://pl.wikipedia.org/wiki/Ligatura_(pismo))) "*T*" i "*K*" do wspólnego "*KT*". Bo wspólne "*TK*" już jakieś mam. Mam nawet "*TW*", które zmusiło mnie do co najmniej pięciominutowego namysłu. Jak widać, na razie zastosowałem taki dziwny "zadziorek" - jest to niezgodne z regułami **Ste*Mi***, a do tego łamie rytm pisania, muszę coś w tym miejscu wymyślić.

sympatia, gestia, kwestia, kwesta, poszczę, post



sympatia, gestia, kwestia, kwesta, poszczę, post


Jak widać, w niektórych zastosowaniach nowe litery są znacznie prostsze. Niezwykle często występujące złożenie głosek "ST" jednak tym razem nie ma tak szybkiej do napisania reprezentacji. z drugiej strony, wydaje się ona pewniejsza i łatwiejsza do odczytu.
Na koniec jeszcze prezentacja paru literek:

Td, CZdż, SZCZżdż, TRZdrz, STRZzdrz
STzd i 3 zestawy, jakie na razie wypadły


Można porównać ten najniżej się znajdujący rysunek z tym najwyżej się znajdującym. Wydaje mi się (powtarzam: wydaje mi się), że zmiana ta, zamiast zmniejszyć, zwiększy wydatnie zapas niewykorzystanych znaków, dzięki czemu będzie z czego później budować znaczniki czyli znakowe skróty wyrazowe dla stenograficznego WARP-2 (bo WARP-1 osiągamy przechodząc z literek łacińskich na stenograficzne, to chyba oczywiste?).
No dobrze, ale o czym to ja? Na czym polega moje zamyślenie? A mianowicie na tym, że nie wiem, CZY TO ZMIANA NA LEPSZE, czy może na gorsze? Czy wprowadzać zmianę "Td", czy pozostać przy tym co już poznałem? A dodajmy, że przecież niektóre "myki", które powstały przy okazji poprzedniego "Td", przecież są niezłe i, czemu by nie, można by je zostawić.
No, myślę.
A życzenia jednak będą w następnym wpisie, a co.
Autor: @flamenco108 kategoria: